total descendants:: total children::2 |
Normalny spokojny dzien. Nic cziekawego. Wszystko jak zawsze. Tylko, ze mnie czekalo moje piewrsze spotkanie z doktorem specjalista. I sie go balam. Bardzo. Tez bylo troche dziwne, ze bylam u niego piewrszy raz dopiero teraz, jak juz mam pare miesiacow meza i czasami sie z milosci kochamy. Wiedzalam, ze jest moj czas. Doktor specjalista jest tatus mojej kolezanki z szkoly podstawowej. Czasami sie spotykamy. Wlasnie, juz nie. Jak zamieszkalam sama i czekam na przychod mojego meza, juz nie spotykam znajomych z przeszlosci. Nie chce. Mila kobieta mi mowila, ze sie musze rozebrac jak chce do doktora specjalisti. To sie rozebralam. I stalam prezd oknem, twarza w twarz tatusia mojej kolezanki i nie wiedzalam, gdzie mam patrzyc. Dziwne sie czulam. Chyba mialam poszukac doktora specjalistu w Poslce i nie jechac na Slowacji, ze bym nie rozciegala nogi przed twarza ojca najlepszej kolezanki z lat diecinskosci. Ale juz nie dam rady. Koszulka dluga po biodra, pod nia nogi bez mojich typowych czarnych majtek. Stalam tam i czekalam. "Czesc, fajnie, ze do mnie przyjechalasz. Pamietam cie jak mala dziewczynke i juz jestes kobieta. Masz jakis problem?" Nie, pomyslalam, tylko niepowiedzalam. On czul, ze nic nie mowie, dlatego, ze sie boje. "Wiesz, na piewrsze spotkanie jest nie wazne ze bym zrozciagal twoje nogi. Muszisz przyzwyczajic do mnie i mojich rek, tylko potym bedes mnie spokonie spotykala. Dobra?" I zamachal na mnie i juz go wiecej niezobaczylam. Balam sie spotkac go jeszcze raz. Chyba o rok umarlam na raka. Mialam rozciagac nogi nie tylko w lozko. |
There are currently 10328 K available in get 1 🦆 for 5 🐘 get 1 🐘 for 1 🦆 |
|||||||||||||||||||||||