cwbe coordinatez:
101
63535
21
29897

ABSOLUT
KYBERIA
permissions
you: r,
system: public
net: yes

neurons

stats|by_visit|by_K
source
tiamat
K|my_K|given_K
last
commanders
polls

total descendants::0
total children::1
show[ 2 | 3] flat


Usadlam do krzesla obok ciebie w malej kafejce pelnej ludzi i dymu. Byla ladna pogoda i oglondalam drzewa w wiatru.

"Presso z mlekem, jak zawsze" zapytalam mila pani i usmiachlam sie na ciebie, tez piles presso, tylko bez mleka.

Paliles. Patrzyles. Byles.

Czasami jak jestesmy razem u stolu, niemowimy. Jestesmy i nie jestesmy.

Pani s usmiacham zapytala o siedomnascie koron, jest to najlatwejszie presso w calym miaste. Drzewa sie zakywali w wiatru.

"Mysle sobie o snu, ktory mialam."

"O czym?" Zapytales cisze. Twoje usta otwarte i bialy dym.

"O pani, ktora pila male presso."

"To jest jak imie dla opowiesci, malotka." Usmiachles sie. Wiedzalam, ze juz patrzys do mojego sna i oglondas film.

"Tak." Co wiecej moglam o tym opowiedzec? Nic.

Poczekalam.

"Miala krotke wlosy, i palila jak ty... potym zapytala kelnerke o malotke presso, tylko do pol gubka wody."

"Naprawde? Czekawe, wiesz?"

Nie wiedzalam. Nie myslalam, ze to jest czekawe.

Patrzyles na mnie. "To zrob film o sobie, dobra? Bede fajnie jak zobaczym twopje uczucie do ludzi ktorych kochasz."

"Nie zrobie, po co? " Zgubiles mozg, czy co?

Poczekales. Teraz poczekales ty...

"Ola, napisz ksiazke...o mnie..i ja jej bede czytal tylko dla ciebie, dobra? Malotka Ola."



Tym wieczorem wiecej cie niezobaczylam. Zgubilam sie. I ty paliles nastepny papiros.